Uczniowie klas 8a i 8c naszej szkoły uczestniczyli w pięciodniowej wycieczce do malowniczej Węgierskiej Górki, położonej w sercu Beskidu Żywieckiego. Był to czas pełen niezapomnianych wrażeń, aktywnego wypoczynku, poznawania lokalnej historii, tradycji i piękna górskiej przyrody, a także integracji i wspólnej zabawy.
Opiekę nad uczniami sprawowali: Ireneusz Gondek – pomysłodawca i kierownik wycieczki oraz wychowawca klasy 8a, Justyna Waszak – wychowawca klasy 8c, a także rodzice uczniów – Pani Beata Niedzielska i Pan Marcin Nowicki, który również mocno przyczynił się do ogólnego kształtu naszego „tripu”. W gronie opiekunów znalazł się również Marcel Szmyt – praktykant, student Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu i absolwent naszej szkoły.
DZIEŃ 1
Pomimo nocnej pory wyjazdu (3:00) i przybyciu na miejsce około godziny 11… druga połowa dnia była bardzo intensywna. Pobyt rozpoczął się od zakwaterowania, zapoznania z regulaminem oraz zasadami bezpieczeństwa. Po wspólnym, pysznym obiedzie i chwili odpoczynku uczniowie wyruszyli na grę terenową, podczas której mieli okazję zwiedzić jeden z pięciu fortów wchodzących w skład umocnień obronnych Węgierskiej Górki, nazywanej „Westerplatte Południa”. Była to niezwykła lekcja historii, pozwalająca poznać znaczenie tych obiektów w czasie II wojny światowej. Aktywne odkrywanie historycznych miejsc dostarczyło uczniom wielu emocji i wzbogaciło ich wiedzę. Jeszcze tego samego popołudnia uczniowie obu klas, równolegle do toczącej się gry terenowej (podział na grupy), wzięli udział w fascynującej prelekcji w temacie WILKÓW. Spotkanie prowadził znawca i badacz wilków działający w Węgierskiej Górce – Pan Michał Figura. Kim jest Pan Michał? – spieszę z krótkim opisem: to znany przyrodnik, członek Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” oraz założyciel projektu edukacyjno-przyrodniczego Wildlife Seminars z siedzibą w Węgierskiej Górce. Pan Michał na co dzień zajmuje się tropieniem, badaniem zachowań oraz monitoringiem dużych drapieżników (wilków, rysi i niedźwiedzi) w Beskidzie Żywieckim i innych rejonach Karpat. W ramach Wildlife Seminars w Węgierskiej Górce organizuje specjalistyczne warsztaty i seminaria terenowe, podczas których uczy uczestników m.in. rozpoznawania tropów oraz prowadzi nocne nasłuchy wycia wilków. Jest również autorem docenianych książek edukacyjnych przybliżających życie dzikich zwierząt bez mitów i uprzedzeń (np. komiksów „Wilki. Historie prawdziwe” oraz „Rysie. Historie prawdziwe”)… Finalnie – to była uczta dla ucha…
Wieczorem nie zabrakło pysznej kolacji oraz zabaw i rozmów integracyjnych, sprzyjających budowaniu relacji i wzmacnianiu klasowych znajomości.
DZIEŃ 2
Niezwykle atrakcyjna okazała się całodniowa wycieczka autokarowa z przewodnikiem. Charyzmatyczny przewodnik górski, Pan Grzegorz Śleziak w sposób genialny i zarazem humorystyczny rzucał jak z rękawa informacjami o historii miejsc, które odwiedzaliśmy… a było GRUBO!!!… Rozpoczynając od Węgierskiej Górki poprzez Milówkę (słynącą m.in. z braci Golców), w której odwiedziliśmy również Galerię Dziadów Noworocznych, poznając wyjątkowe zwyczaje (m.in. grę na dudach żywieckich) i tradycje regionu… po Trójwieś Beskidzką, przekraczając tego dnia kilka granic... w tym tę, która dzieli Beskid Śląski od Żywieckiego – czyli piękną rzekę SOŁĘ. Nad morzem mamy Trójmiasto, a w Beskidach – Trójwieś, czyli trzy wsie – KONIAKÓW, ISTEBNĘ i JAWORZYNKĘ. Każdą z nich byliśmy zauroczeni ale po kolei…
W Koniakowie uczniowie podziwiali malownicze widoki z Ochodzitej (895m n.p.m.), jednej z najpiękniejszych panoram 360° w Beskidach (w pogodne dni – tak jak w naszym przypadku – widać ze szczytu Beskid Żywiecki, Małą Fatrę, a nawet Tatry…), a następnie poznawali kulturę pasterską w Centrum Pasterskim. Tu rozsmakowaliśmy się w oscypkach i tworzyliśmy „owieczkowe magnesy”. Odwiedziliśmy też słynne koronczarki z Koniakowa…, które wytwarzają koronkę nawet z nici grubości chirurgicznej…
W Istebnej mieliśmy okazję zwiedzić Chatę Kawuloka i uczestniczyć w interesującej prezentacji poświęconej tradycyjnym instrumentom pasterskim…. dialog z młodzieżą i historię tego ponad 250-letniego domu przedstawił Jan Kawulok – skwituję krótko MISTRZOSTWO ŚWIATA!!! Program obejmował także wizytę w Jaworzynce, gdzie znajduje się słynny Trójstyk Beskidzki – miejsce styku granic Polski, Czech i Słowacji. Po drodze do Jaworzynki uczniowie mogli dowiedzieć się z ust przewodnika, że tu kręcono ostatni odcinek Czterech Pancernych i Psa – słynne sceny ślubu Janka i Marusi oraz Gustlika i Honoraty. To był dzień pełen wrażeń… krótki sen ;) i relacjonujemy dalej…
DZIEŃ 3
Jednym z najciekawszych punktów programu, choć nieco wyczerpującym była górska wycieczka z przewodnikiem. Po śniadaniu, podczas którego uczniowie samodzielnie przygotowali prowiant na drogę, grupa autokarem udała się do Żabnicy. Stamtąd team nazwany przeze mnie „LIGHT” rozpoczął wędrówkę z przewodnikiem, Panem Markiem Żurem na Halę Boraczą, gdzie można było odpocząć w schronisku PTTK. Powrót górskimi szlakami przez PRUSÓW do Węgierskiej Górki dostarczył młodzieży wielu emocji, a piękne krajobrazy Beskidu Żywieckiego na długo pozostaną w pamięci uczestników. Grupa ta pokonała trasę długości mniej więcej 16 km. W tym samym czasie grupa HARD na czele z p. Marcinem Nowickim oraz kierownikiem całej klasowej eskapady 😉- p. Irkiem ruszyła z 10-cioma uczniami mocniejszym podejściem na PRZEŁĘCZ PAWLUSIĄ, by dojść na HALĘ RYSIANKĘ. Wśród uczniów znaleźli się z 8a: Paweł, Duży Olek, Nowy, Młody Nowik, Mikus, jedyna dziewczyna – Syla oraz z 8a – Dominik, Igor, Dario i Lev. W schronisku na Rysiance wypiliśmy pyszną kawę, herbatę i gorącą czekoladę, a także skosztowaliśmy drożdżówki z borówkami oraz pyszną szarlotkę z bitą śmietaną. Kolejnymi punktami na naszej trasie były… wymienię z dziennikarskiego obowiązku:
- Hala Lipowska, Boraczy Wierch, Hala Redykalna, zejście czarnym szlakiem do Hali Boraczej (tu postój i pyszna gorąca jagodzianka oraz napój izotoniczny), dalej szczyt PRUSÓW i spokojne zejście do ŻABNICY – tak malownicze, że moje „nędzne” zdjęcia na pewno tego nie oddadzą 😉 Ostatnie 3 kilometry były opcją transportową jednak brak chęci lokalnego UBERA dał sygnał do ostatniego marszu, gdzie zahaczyliśmy o kolejne umocnienie – SCHRON WĘDROWIEC… Ośrodek osiągnęliśmy mając w nogach ponad 25km!!! Brawo młodzież… to był piękny dzień…
DZIEŃ 4
Na oczekiwaną zmianę pogody w czwartek… byliśmy przygotowani. Tego dnia niebo nad Beskidem płakało… ale to nas nie zraziło… góry są piękne o każdej porze roku i przy skrajnych warunkach… i pamiętajcie – nie ma złej pogody, tylko nieodpowiednio ubrani ludzie 😉. Pani Justyna, Pani Beata i Pan Marcel opiekowali się młodzieżą podczas odpoczynku i relaksu na basenie, który był tuż przy ośrodku… a p. Irek, p. Marcin oraz Daniel, Nowy, Pawcio i Duży Olek ruszyli na 3-godzinny marsz w kierunku BARANIEJ GÓRY dochodząc do pośredniego wzniesienia GLINNE… czas niestety nie pozwolił na dłuższy marsz przed obiadem ale i tak nasycił głowy pięknymi widokami gór w deszczu oraz pięknymi lekcjami biologii m.in salamandry plamiste – patrz foto… ehhh, szkoda, że tak krótko. Podczas naszej nieobecności grupy realizowały kolejne warsztaty i aktywności. Uczniowie tworzyli nadruki na torbach lnianych, mieli spotkanie z dietetykiem, które przybliżyło młodzieży zagadnienia związane ze zdrowym odżywianiem i właściwymi nawykami żywieniowymi, a także po południu w podziale na dwie grupy odwiedziliśmy kręgielnię, by w tym samym czasie wziąć udział w warsztatach kulinarnych, podczas których nasza młodzież przygotowywała PIZZĘ, by skonsumować ją podczas kolacji….jak widać, nie próżnowaliśmy… a o nockach pisać nie będziemy… wszak, co się działo w Węgierskiej Górce, zostaje w Węgierskiej Górce 😉 😉 😉
DZIEŃ 5
Ostatni dzień wycieczki poświęciliśmy pakowaniu, sprzątaniu pokoi, podsumowaniu wspólnie spędzonego czasu oraz odwiedziliśmy galerię HUTA na terenie W.Górki. Tam w bogato zaopatrzonym punkcie z rękodziełem była ostatnia okazja na zakup pamiątek…
Wyjazd do Węgierskiej Górki był nie tylko okazją do poznania urokliwych zakątków Beskidu Żywieckiego i Śląskiego, ale przede wszystkim czasem integracji, rozwijania samodzielności, aktywności fizycznej oraz zdobywania wiedzy poprzez bezpośrednie doświadczenie. Wspólne wędrówki, warsztaty, zabawy i odkrywanie regionalnych tradycji sprawiły, że uczniowie klas 8a i 8c wrócili z wycieczki bogatsi o nowe doświadczenia, piękne wspomnienia i miejmy nadzieję – jeszcze silniejsze więzi koleżeńskie.
Podziękowania kieruję na ręce Pana Marcina Semenowicza, który był naszym przewoźnikiem… dziękujemy za pełen profesjonalizm, życzliwość, poczucie bezpieczeństwa, komfort jazdy oraz fantastyczną atmosferę. Dzięki Pana zaangażowaniu, cierpliwości i pozytywnemu podejściu podróż stała się nie tylko przyjemnością, ale również wspaniałym doświadczeniem.
Serdecznie dziękuję wszystkim opiekunom za troskę, zaangażowanie i czuwanie nad bezpieczeństwem uczniów, a także za stworzenie atmosfery sprzyjającej wspólnemu przeżywaniu tej wyjątkowej przygody!
kierownik i wychowawca klasy 8a – Ireneusz Gondek
